Relacja z Dnia Skupienia 12 grudnia 2020 r.

W każdym z nas jest dużo z Eliasza. Jesteśmy posłani, aby czynić sobie ziemię poddaną, wypełniać zadania, do których jesteśmy wezwani, mimo że nas przerastają i ma nas to motywować do pracy nad sobą. To jedno z wielu przypomnień, które usłyszeliśmy w słowach ks. Dariusza Mikruta, kaznodziei sobotniego Dnia Skupienia Diecezjalnego Duszpasterstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.

Duchowny przypomniał także postać św. Ignacego z Loyoli, który zostawił nam ćwiczenia duchowe. Jedne z nich polegają na tym, aby uruchomić w modlitwie swój umysł. Zbudować sobie obraz biblijny, który mamy przeżywać w modlitwie. W tym obrazie trzeba odnaleźć siebie, swoje miejsce – czy jestem blisko Chrystusa, czy podejmuję z Nim dialog, czy jedynie Go obserwuję, bądź śledzę z ukrycia. Św. Ignacy zachęca, aby nasz obraz trwał. By działać konkretnie trzeba rozważać ten obraz, uruchomić swoją wolę, żeby Jezus przenikał nasze człowieczeństwo.

Dalej ksiądz Dariusz odniósł się do nieustannej walki człowieka, człowieka, który ma powinność ciągłej pracy nad sobą. Każdy z nas jest narażony na pokusy tego świata, ulega im i zna mechanizmy, które go do nich prowadzą. Co więcej często zna mechanizm wyjścia ze zniewolenia, jednak jeśli nie ma w sobie wystarczającej woli, bliskości z Bogiem, nie przeżyje wewnętrznie Jego obecności w życiu – nie uda mu się prawdziwie wyzwolić. Nałóg jest siłą, która zaszczuła człowieka, a człowiek będąc w tym oku cyklonu doskonale zdaje sobie z tego sprawę, świadomie zmierza do śmierci duchowej.

O podobnych sytuacjach opowiada film „Requiem dla snu”, o którym wspomniał Duszpasterz. Film bardzo trudny i smutny, który pokazuje tragedie ludzi. Samo słowo „requiem”, pochodzące z języka łacińskiego tłumaczy się m.in. jako „mszę za zmarłych” (SJP PWN). Film nasuwa refleksję, że jeżeli człowiek w danym momencie życia nie zatrzyma się i nie zweryfikuje swoich pragnień, to tego co realne, to szybko zniszczy siebie, co więcej jest w stanie pociągnąć za sobą drugiego człowieka.

„Moc w słabości się doskonali” te biblijne słowa to punkt wyjścia do walki o siebie, do pracy nad sobą, nad słabością, która często nas upokarza. Ksiądz Dariusz w swoim słowie podkreślał jak ważna jest walka o siebie i o innych, na drodze prawdy, która wyzwala. Czasem chcemy być jak Eliasz, skryć się, odejść od tego świata i ludzi, ale to właśnie jest ten moment, kiedy trzeba nam przeszkadzać, nie zostawiać nas w swojej samotności, słabości, zniechęceniu, zajmować nasz czas, walczyć o naszą wolność, głosić o prawdzie, która jest w Jezusie.

Od wieków zawsze jest ten właściwy czas, właśnie ten, w którym żyjemy, aby wyjść do ludzi i świadczyć, mimo tego, że świat ogarnęła zawierucha, że coraz trudniej nam się rozmawia, że sami zmagamy się w niepokojem i wątpliwościami. Człowiek z natury jest istotą waleczną, chodź z drugiej strony jest egoistą, który chce spełniać swoje pragnienia, jednak Bóg posyła nas w każdym czasie. Chce abyśmy służyli i byli wierni, pracowali nad sobą i walczyli o innych na drodze trzeźwości, zmaganiach z wszelakimi uzależnieniami, a także przywoływali zagubionych swoim świadectwem życia. Ksiądz Dariusz przypomniał jak istotne jest podejmowanie leczenia, kierowanie do specjalistów, kontakt z instytucjami, które realnie niosą pomoc w walce z nałogiem. Każdy z nas ma w sobie ten potencjał, żeby pomóc drugiemu w drodze do wolności. Czasem wystarczy zacząć od modlitwy i życia we wspólnocie.

                                       Anna, Członek KWC

Relacja w oparciu o kazanie, które wygłosił ksiądz Dariusz Mikrut z Diecezjalnego Duszpasterstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych na Dniu Skupienia w dniu 12 grudnia 2020 r.   

 

Kilka słów o konferencji

12 grudnia spotkaliśmy się na Dniu Skupienia naszej wspólnoty, podczas którego wysłuchaliśmy konferencji pt.: Zgromadzeni na Świętej Wieczerzy wygłoszonej przez ks. Bogdana Tęczę.

Na wstępie Kaznodzieja wyjaśnił znaczenie Zgromadzenia Eucharystycznego, mające poczwórny wymiar, który:

  • przypomina przeszłość – czyli Lud Boży Starego Testamentu i przymierza Boga z Abrahamem;
  • oznacza teraźniejszość – przedstawienie Ludu Bożego Nowego Testamentu i Nowego Przymierza;
  • zapowiada przyszłość – jako zapowiedź przyszłej eschatologicznej wspólnoty uwielbionych w niebie;
  • zobowiązuje do określonych postaw i działań – czyli czynnego udziału w Zgromadzeniu poprzez wspólnotowe postawy ciała, modlitwy, gesty i śpiewy. Uczestnicy Eucharystii modlą się i śpiewają psalmy, gdyż sam Pan Bóg obiecał: „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20).

(…) Zgromadzenie to nie ogranicza się do obecności na Eucharystii wyłącznie Ludu Bożego, ale również świętych i błogosławionych patronów ze szczególnym uwzględnieniem patronów danej świątyni, jak również aniołów i zmarłych. Zgromadzenie Eucharystyczne rozpoczyna się pieśnią na wejście (zawiązanie wspólnoty), a kończy pieśnią na rozejście (rozwiązanie wspólnoty). Do istoty Zgromadzenia Eucharystycznego należy jego rozwiązywalność, ponieważ Zgromadzenie to jest miejscem miłości Boga w Jezusie Chrystusie a ta nie polega na zamknięciu się na innych. (…)

Kapłan przewodniczący Zgromadzeniu Eucharystycznemu jest znakiem samego Jezusa Chrystusa, dlatego wyjątkowość jego roli podkreślają szaty liturgiczne, gesty, modlitwy i czynności sprawowane na Pamiątkę Ofiary Chrystusowej. Sam Ołtarz jest symbolem Chrystusa, na którego płycie wykuwa się pięć krzyżyków symbolizujących pięć ran Jezusa Chrystusa, namaszczonych przez biskupa podczas poświęcenia każdego ołtarza. W znaczeniu przenośnym ołtarzem jest także serce każdego uczestnika Zgromadzenia, pod warunkiem czynnego i pełnego uczestnictwa w tym Zgromadzeniu tych, którzy nie mają grzechu ciężkiego. To na nich Krew Chrystusa płynie jako Strumień Zbawienia.

Słuchaliśmy z wielkim zaciekawieniem, bo pomimo tego, iż Eucharystia nie jest dla nas czymś zupełnie nowym i przeżywaliśmy ją wielokrotnie, to zagłębienie się w symbolikę i znaczenie poszczególnych gestów sprawowanych przez celebransa i wiernych pozwala na głębsze przeżycie Liturgii Eucharystycznej jako Zgromadzenia na Świętej Wieczerzy.

                                                 Agnieszka i Wojciech Trojanowscy