CHCIELIŚMY PRZEŻYĆ „NASZ DZIEŃ”

Głównym powodem podjęcia decyzji, o tym że nasze wesele będzie bezalkoholowe był fakt, iż oboje z mężem (wtedy narzeczonym) byliśmy i nadal jesteśmy niepijący. Od kilku lat należę do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, która zobowiązuje do całkowitej abstynencji i modlitwy w intencji osób uzależnionych od alkoholu i innych nałogów.
W zgodzie z wyznawanymi wartościami chcieliśmy przeżyć „nasz dzień”. Trochę obawialiśmy się reakcji rodziny, gdyż mimo iż wiedzieli, że my nie pijemy, to nigdy nie byli na takim weselu. Część osób twierdziła, że para młoda może nie pić, ale gościom wypada postawić alkohol. Stwierdziliśmy, że dla nas ważniejsza jest trzeźwość, że bez alkoholu można się dobrze bawić i nie poddaliśmy się takim argumentom. W zaproszeniach poinformowaliśmy jaki charakter będzie miało wesele i modliliśmy się, żeby wszystko się udało. Zmartwieniom przed weselem nie było końca: obawialiśmy się o brak pieniędzy,gdyż całość finansowaliśmy sami, orkiestry nie słyszeliśmy na żywo i również był strach czy będą grać do rytmu, nawet prognozy pogody mówiły, że w dzień naszego ślubu będzie cały czas padać deszcz. Przede wszystkim obawialiśmy się, czy goście zechcą się bawić, tańczyć, śpiewać bez napojów procentowych.

Jednak wszystko zawierzyliśmy Panu Bogu, skupiliśmy się na tym, aby dobrze przygotować Eucharystię i stwierdziliśmy, że reszta w Jego rękach. Wybraliśmy czytania mszalne, poprosiliśmy przyjaciół o ich przeczytanie, a zaprzyjaźnionego księdza o odprawienie Eucharystii. W końcu nadszedł upragniony czas. Cały dzień był pełen pozytywnych emocji i wzruszeń. W trakcie Mszy płakaliśmy ze szczęścia, że to wszystko w końcu się dzieje, że zakładamy rodzinę. Wiedzieliśmy, że Bóg nam błogosławi.

Pogoda udała się cudna, piękne słoneczko świeciło cały dzień, orkiestra świetnie grała, goście bardzo dobrze się bawili, przez większość czasu parkiet był pełny. My sami przetańczyliśmy całą noc. Panowała przemiła atmosfera, większość gości została do końca, a wszyscy uszanowali bezalkoholowy charakter wesela, za co bardzo im dziękujemy.

Nasze wesele jest dowodem na to, że jeśli zawierzy się Bogu, to On poukłada wszystko lepiej, niż my – ludzie możemy sobie wymarzyć i zaplanować. Chwała Panu!

Mariola i Rafał.

Źródło: „Wolność i Miłość’, listopad 2016